Pomnik Zasady Rzeczywistości. Przypadek? Nie sądzę!
Jedną z propozycji alternatywnych monumentów składających się na Otwarte Miasto jest praca Michała Frydrycha „Pomnik Zasady Rzeczywistości. Przypadek? Nie sądzę!”. To alternatywa zarówno jeżeli chodzi o temat, jak i formę; artysta odchodzi też od typowej dla sztuki pomnikowej śmiertelnej powagi w stronę poczucia humoru.
Praca Frydrycha przybiera postać animowanego neonu – i nawiązuje do stylistyki bardzo ciekawych plastycznie świetlnych reklam jakie ozdabiały polskie miasta w późnych latach 50. i 60 ubiegłego wieku. Neon, podobnie jak klasyczny pomnik, jest sztuką typowo miejską.
Nie jest przesadą stwierdzenie, że kanapka, która wyślizguje się z rąk i ląduje na ziemi, jest doświadczeniem ogólnoludzkim, przynajmniej wszędzie tam, gdzie są kanapki. To, że ląduje ona zazwyczaj posmarowaną stroną na ziemi, jest więcej niż przypadkiem, gdyż zdarza się nieproporcjonalnie często. Jakkolwiek trywialny, upadający przedmiot sygnalizuje cichy dramat egzystencji. Cichy, gdyż dopadający nas tam, gdzie się tego nie spodziewamy – we wszechświecie rzeczy, które są nam znane i posłuszne. Jak życie uczy jednak – do czasu. A gdy się już zerwą ze smyczy, obnażają naszą bezradność wobec zrządzeń losu. I o tej podatności na jego zmienne koleje opowiada praca.
Społeczeństwo
„Społeczeństwo” jest pracą pokazaną do tej pory tylko raz, w warunkach galeryjnych (w Toruniu, na wystawie Crimestory). To pomnik społeczeństwa wytwarzanego w smole i pierzu; praca, która – umieszczona w przestrzeni publicznej mogłaby się stać obiektem interwencji ze strony społeczeństwa i sił przyrody, a nawet ulec zupełnej destrukcji, ilustrując neoliberalną tezę z lat 80. ubiegłego wieku, że „There’s no such thing as society”.